Jeszcze raz. Po cichu. Z dystansem. W ramach nowej koncepcji, której jeszcze nie mam. Ale pewnie będę się chwalić przeczytanymi wersami. Zacznę od Piaskowej Góry.
A teraz myślę tylko o tym, że powinnam w lipcu pojechać nad morze i ulepić Bogdana z piasku.