androny.wordpress.com

pocenie radosne

Opublikowany w zaplecze duszy przez panna Magdalena w dniu 4 kwiecień 2009

Czyste niebo i brak wilgoci w powietrzu wyprowadzają mnie z równowagi. Nie mogę się skupić w czterech ścianach, wciaż coś przykuwa moją uwagę. I tylko stać w słońcu, chłonąć skórą wiatr.  Aż rujnuje mnie ta bezmyślność, ten błogi stan niebytu, nieczasu, nieprzestrzeni. Bo mój dziurawy plan empiryka nie jest w stanie tego wytrzymać. Wszystko w proch. Wszystko w pył.

W posiadanie lustrzanki weszłam, dokładnie – wiekowego i wyużywanego Nikona F75.  Za chwil kilkanaście przyjdzie mi zobaczyć pierwsze rezultaty przedsięwzięcia, które popełniłam. I śmiech. Już targa mnie za policzki autoironia, ta  zołza, co to się lubimy mimo wszystko. Haha, niech będzie.

I jeszcze dużo innych słów, których znaczenia nie ogarniam.

zmiennościami

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 26 marzec 2009

(…czyli o rurkach przymierzaniu.)

H.: No proszę!

A.: No widzisz, dorasta nam. Dorasta.

H.: No, no. A na pierwszym roku to tylko glany, szatan i szmaty.

(I  kiedyś – tak naprawdę, naprawdę – napiszę o ich książkę.)

Huberttito

Opublikowany w cytat przez panna Magdalena w dniu 5 listopad 2008

‘Excuse me, do you speak english? Gdzie jest olej?’

Tajemniczo

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 30 październik 2008

Kasia Katarzyna: W sumie, byłam zdziwiona, że na to wszystko nie reagujesz.

Magda: Pewnie byłam zajęta jakąś pasjonującą dyskusją.

Kasia Katarzyna: Byłaś pijana…

Magda: A… Ale, kurde, ale byłaby jazda, jakbym słyszała tę ich sprzeczkę.

Kasia Katarzyna: No, strach pomyśleć. Dobrze, że byłaś zalana.

Magda: Ale byłoby ciekawiej, ostrzej.

Kasia Katarzyna: Ty się lepiej ciesz, że skończyło się tak, jak się skończyło.

home, sweet home

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 20 kwiecień 2008

Janusz: I co tam słychać, Madziu?

Magda: Chyba schudłam, ale mi cycki urosły.

Janusz: Co?

Magda: Mówię, że chyba schudłam, ale cycki mi urosły!

Janusz: Tak?

Magda: Żarcik, Tatuś. Po prostu nic ciekawego.

obie głupie, a jak!

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 18 kwiecień 2008

Magda: Rzygać mi się chce.

Kasia: Może jesteś w ciąży.

Magda: Nie jestem wiatropylna.

Kasia: Skąd wiesz? Teraz wszystko pyli, a nuż…

Magda: Nie ma mowy.

Kasia: Ale przecież nosisz spódnice. Kto wie?

Magda: Niemożliwe. Noszę spódnice tylko w dni niepłodne.

Niezmiennie, tak dobrze

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 17 marzec 2008

Magda: Zakładając, że wpuścisz mnie do swojej kuchni i nie spalę całej budy… Pizzerii, przepraszam.

Janek: Pąłuj się.

Magda: Z takimi tekstami to możesz sobie do kolegi, ja nie mam warunków.

Janek: Ha! a chciałbyś i to Cię boli. Stad ta Twoja agresja.

Mniej więcej

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 28 wrzesień 2007

Marjano: Dlaczego mi nie powiedziałaś, że mam brudną bluzę?

Magda: A miałeś?

Marjano: Tak, miałem. Dwie plamy, jedna tłusta, druga – z pasty…

Magda: *śmiech*

Marjano: Ludzie się na mnie patrzyli.

Magda: *śmiech* Jak menel…

Marjano: …Aż jakaś dziewczyna dała mi bilet.

Magda: *śmiech*

Marjano: Potem zdjąłem, chociaż było zimno. Czemu mi nie powiedziałaś?

Magda: (prawie płacząc ze śmiechu) No przecież, gdybym zauważyła, to bym Ci powiedziała, prawda?

Marjano: Patrząc, jak się śmiejesz – mam wątpliwości.

1:1

Opublikowany w M. vs K. przez panna Magdalena w dniu 11 wrzesień 2007

K: Idę, do klasztoru, psia mać, idę, gdzie kobiet nie będzie!

M: A czemu? czemu?

K: Bo jesteście pokurwione…

M: Co Ci robia kobiety? powiedz! powiedz!

K: …niezrównoważone i pomylone.

M: Ja nie jestem pokurwiona.

K: Ty jesteś wielorybem. Wieloryby są ok.

1:0

Opublikowany w M. vs K. przez panna Magdalena w dniu 11 wrzesień 2007

K: A oni mnie wyzywają, że mam emo grzywkę.

M: Bo masz emo grzywkę, ale to nic nie znaczy. Prócz tego, że jesteś emo EMO EMO EMO *echo*

K: O kurwa. Przegięłaś.

M: Tak?

K: JA MAM EMO GRZYWKĘ?! …

M: Ty nie masz grzywki

K: …JAK JA MIAŁEM TĘ GRZYWKĘ, TO EMO NIE WIEDZIELI, ŻE SĄ EMO!

M: Wyjdź za mnie. Ja chcę mieć takie coś przy sobie, co rozśmiesza… Ale poważnie – masz grzywkę?

K: (autentycznie otworzył usta i zszokowany zaniemówił – podobno) No kurwa, a nie mam grzywki? Ty wiesz w ogóle z kim rozmawiasz? Może Ty mnie z kimś mylisz?

M: (autentycznie śmieje się do łez)

K: Czego znów?

M: Ale przecież to taka grzywka z dupy trochę.

K: Co grzywka z dupy? Gdzie grzywka z dupy?! To jakiś test, prawda? Ja się nie złamię, nie podkurwisz mnie.