Poniedziałek niczego nie zmienił. Poniedziałek zakpił sobie ze mnie w sposób bardzo nieprzewidziany. Poniedziałek nie był taki, jaki chciałabym by był. Toteż: Nie lubię poniedziałków. Poniedziałek może mnie pocałować w dupę. Poniedziałki ogłaszam formalnymi sobotami. Damn, oversleeping again. Damn, I can’t believe I did it once again. I can make it in time if… [...] Been oversleeping on Monday. I don’t care, let’s pretend that it’s Sunday.
W zamian. Doszkalam się z marketingu. To znacz – formalnie jeszcze nie, bo niczego nie podpisałam – a nauczona doświadczeniem wierzę tylko w to, co mam na papierze – ale od 13. grudnia wszystko powinno być jasne. Zapowiada się bardzo ciekawie i bardzo opłacalnie. Tylko że… Marketing jest taki nie mój! Ale! Ale! Po stażu w odpowiednim miejscu praca w agencji reklamowej będzie bliżej. Tuszę.