androny.wordpress.com

zmiennościami

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 26 marzec 2009

(…czyli o rurkach przymierzaniu.)

H.: No proszę!

A.: No widzisz, dorasta nam. Dorasta.

H.: No, no. A na pierwszym roku to tylko glany, szatan i szmaty.

(I  kiedyś – tak naprawdę, naprawdę – napiszę o ich książkę.)

Tajemniczo

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 30 październik 2008

Kasia Katarzyna: W sumie, byłam zdziwiona, że na to wszystko nie reagujesz.

Magda: Pewnie byłam zajęta jakąś pasjonującą dyskusją.

Kasia Katarzyna: Byłaś pijana…

Magda: A… Ale, kurde, ale byłaby jazda, jakbym słyszała tę ich sprzeczkę.

Kasia Katarzyna: No, strach pomyśleć. Dobrze, że byłaś zalana.

Magda: Ale byłoby ciekawiej, ostrzej.

Kasia Katarzyna: Ty się lepiej ciesz, że skończyło się tak, jak się skończyło.

home, sweet home

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 20 kwiecień 2008

Janusz: I co tam słychać, Madziu?

Magda: Chyba schudłam, ale mi cycki urosły.

Janusz: Co?

Magda: Mówię, że chyba schudłam, ale cycki mi urosły!

Janusz: Tak?

Magda: Żarcik, Tatuś. Po prostu nic ciekawego.

obie głupie, a jak!

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 18 kwiecień 2008

Magda: Rzygać mi się chce.

Kasia: Może jesteś w ciąży.

Magda: Nie jestem wiatropylna.

Kasia: Skąd wiesz? Teraz wszystko pyli, a nuż…

Magda: Nie ma mowy.

Kasia: Ale przecież nosisz spódnice. Kto wie?

Magda: Niemożliwe. Noszę spódnice tylko w dni niepłodne.

Niezmiennie, tak dobrze

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 17 marzec 2008

Magda: Zakładając, że wpuścisz mnie do swojej kuchni i nie spalę całej budy… Pizzerii, przepraszam.

Janek: Pąłuj się.

Magda: Z takimi tekstami to możesz sobie do kolegi, ja nie mam warunków.

Janek: Ha! a chciałbyś i to Cię boli. Stad ta Twoja agresja.

Mniej więcej

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 28 wrzesień 2007

Marjano: Dlaczego mi nie powiedziałaś, że mam brudną bluzę?

Magda: A miałeś?

Marjano: Tak, miałem. Dwie plamy, jedna tłusta, druga – z pasty…

Magda: *śmiech*

Marjano: Ludzie się na mnie patrzyli.

Magda: *śmiech* Jak menel…

Marjano: …Aż jakaś dziewczyna dała mi bilet.

Magda: *śmiech*

Marjano: Potem zdjąłem, chociaż było zimno. Czemu mi nie powiedziałaś?

Magda: (prawie płacząc ze śmiechu) No przecież, gdybym zauważyła, to bym Ci powiedziała, prawda?

Marjano: Patrząc, jak się śmiejesz – mam wątpliwości.

Sens życia

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 18 czerwiec 2007

Magda: (wymachując czerwcowym numerem ‘Arteonu’) Patrz co kupiłam?

Aneta: Ile dałaś?

Magda: Pięć złotych.

Hubert: Pięć? Dorzuciłabyś dziesięć i miałabyś na wódkę.

Magda: Czy Ty wszystko musisz przeliczać na wódkę?

Hubert: No. (rzekł tonem prawdy ogólnej i niepowtarzalnej)

O kobietach i mężczyznach – konkluzja wieczorna

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 5 czerwiec 2007

Hubert: Po prostu jesteście pojebane.

Magda: A wy popierdoleni.

Hubert: Wolę być popierdolony niż pojebany!

Obecność

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 25 maj 2007

Profesor: Pani Dziwisz.

Magda: (macha ręką z końca sali) 

Profesor: Pani ma coś wspólnego z tym Dziwiszem?

Magda: Tak. To mój ojciec.

Profesor: (skrzywienie) Ojcem to na pewno nie jest.

Magda: (wzrusza ramionami) To ja w takim razie nie mam nic wspólnego z tym panem.

Męska logika

Opublikowany w dialogi przez panna Magdalena w dniu 18 maj 2007

Magda: Teraz, gdy już masz samochód, będziesz pewnie jeździł do pracy czy…

Jacek: (przerywając) Zwariowałaś? Nie po to kupiłem sobie samochód, żeby nim wszędzie jeździć. No bez sensu!