Sens życia
Magda: (wymachując czerwcowym numerem ‘Arteonu’) Patrz co kupiłam?
Aneta: Ile dałaś?
Magda: Pięć złotych.
Hubert: Pięć? Dorzuciłabyś dziesięć i miałabyś na wódkę.
Magda: Czy Ty wszystko musisz przeliczać na wódkę?
Hubert: No. (rzekł tonem prawdy ogólnej i niepowtarzalnej)
Gdzieś na którymś zakręcie zwoju mózgowego
Raz za razem orientuję się, że czynnością, którą wykonuję namiętnie i z uporem maniaka jest marnowanie czasu. Bezproduktywna stagnacja i nijak jestem w stanie temu zaradzić. Uciekam w świat taniej rozrywki z nadzieją – ba! ze świętym przekonaniem – że nadrobię życie w przyszłości. Ale hobby w postaci wrzucania papierowych kulek do miejskich śmietników chyba nie kwalifikuje się do aktywności.
O kobietach i mężczyznach – konkluzja wieczorna
Hubert: Po prostu jesteście pojebane.
Magda: A wy popierdoleni.
Hubert: Wolę być popierdolony niż pojebany!
Równouprawnienie
Kobieto, przestań głupio tłumaczyć swoich humorów okresem. To tak, jakby facet stwierdził po zdradzie, że taka jego natura.
Obecność
Profesor: Pani Dziwisz.
Magda: (macha ręką z końca sali)
Profesor: Pani ma coś wspólnego z tym Dziwiszem?
Magda: Tak. To mój ojciec.
Profesor: (skrzywienie) Ojcem to na pewno nie jest.
Magda: (wzrusza ramionami) To ja w takim razie nie mam nic wspólnego z tym panem.
Męska logika
Magda: Teraz, gdy już masz samochód, będziesz pewnie jeździł do pracy czy…
Jacek: (przerywając) Zwariowałaś? Nie po to kupiłem sobie samochód, żeby nim wszędzie jeździć. No bez sensu!
Ujmujące Cztery-Lata
(z nosem przy szybie, trzymając się za ręce)
Magda: Idzie burza, Mati. Nie wiem jak ty, ale ja się boję.
Mateusz: Nie bój się. Przecież jestem przy tobie.
Oczywiście
Największym wrzodem na dupie są piesi. Widzę to w oczach kierowców, gdy wkraczam dziarsko na pasy.
Dziesiąte
Magda: Coś taki zdyszany? (witając przybyłego)
Janusz: Zapomniałem, że macie tu windę.
Względnie
Magda: Gdybym była na jej miejscu, to bym go rzuciła w cholerę. Przecież nawet nie jest ładny. *śmiech*
Katarzyna: Wygląd nie jest ważny.
Magda: Nie jest, ale potem żal mniejszy.